Recenzja: Ranczo Natura w Turzy Nowej

Ranczo Natura, Turza Nowa

We wsi Turza Nowa na pograniczu województw kujawsko-pomorskiego i mazowieckiego, w miejscu zupełnie nie wyróżniającym się na tle Polski, gdzie na bezkresnej nizinie plantacje sosny przeplatają się z polami uprawnymi i domami porozrzucanymi w krajobrazie, znajduje się naturystyczna oaza. I to nawet dwie, sąsiadujące przez płot – Ranczo Natura i Naturystyka. Ta recenzja jest poświęcona tej pierwszej, prowadzonej przez Janusza i Quentinę. Kto powiedział, że w celu spędzenia urlopu bez ubrań, trzeba koniecznie jechać do ośrodków naturystycznych za granicą?

Dojazd do Rancza Natura

Ranczo Natura jest położone… w zasadzie pośrodku niczego, przez co stanowi dobre miejsce do odcięcia się od cywilizacji. Najbliższa asfaltowa droga znajduje się 2 kilometry od bramy. Ostatni kilometr jedzie się przez las. A potem trzeba jeszcze dojechać kilkaset metrów od bramy do ostatecznego celu.

Dojazd tutaj wymaga własnego środka transportu. Najłatwiej oczywiście samochodem: z Płocka jest tutaj 40 km, z najbliższego węzła na A1 we Włocławku – 45 km, z Torunia 75 – km. Do Rancza najlepiej kierować się od strony wsi Borowo albo Turza Wilcza – dojazd po drogach gruntowych będzie wtedy najkrótszy.

Charakterystyka okolicznych terenów – asfaltowe drogi z niewielkim ruchem, brak dużych wzniesień – sprawia, że Ranczo Natura może być jednym z punktów wyprawy rowerowej. Tak też dotarliśmy tutaj my. Janusz i Quentina byli dość zdziwieni, gdyż byliśmy pierwszymi gośćmi na rowerach. Najbliższy dworzec, na którym zatrzymują się pociągi dalekobieżne, znajduje się we Włocławku i jest oddalony o 30 km. Można go obrać za punkt startowy albo końcowy trasy. Mimo że powiat lipnowski organizuje transport publiczny na niezłym poziomie, dojazd do Rancza Natura w całości transportem publicznym byłby bardzo uciążliwy. Można jednak poprosić Janusza o podwiezienie z dworca we Włocławku.

Nocleg w Ranczu Natura

Ranczo Natura można określić jako połączenie kempingu i agroturystyki – z przewagą kepmingu. Jest to raczej powszechny typ ośrodka naturystycznego. Są tutaj miejsca na postawienie własnego namiotu, przyczepy lub kampera. Oprócz tego dla gości dostępne są dwa pokoje w domkach wolnostojących, apartament z własną kuchnią i łazienką (w nim się zastrzymaliśmy) oraz dodatkowa przyczepa. Kolejny domek jest obecnie w budowie. U Quentiny codziennie można zamówić obiad – podawany w punkt godzina 14. Poza tym, ze względu na oddalenie Rancza od cywilizacji (najbliższy sklep jest oddalony o 4 kilometry), warto przed przyjazdem zaopatrzyć się we własne wyżywienie.

Co robić w Ranczu Natura

Przyjechaliśmy do Rancza Natura bez większych oczekiwań – bo i czegóż można się spodziewać po właściwie nieznanym ośrodku pośrodku niczego. Ranczo to aż 17 hektarów terenu – łąki, stawu i fragmentu lasu – po którym można dowolnie spacerować bez ubrań. Z trzech stron Ranczo na naturalną granicę w postaci torfowisk i lasu, z czwartej strony jest kolejny ośrodek naturystyczny. Nie ma więc obawy o przypadkowych gapiów i nieprzypadkowych podglądaczy.

Dla gości dostępny jest staw, który powstał po regularnym wybieraniu torfu. Znajdują się w nim złoża borowiny – jak w uzdrowisku. Torf jest wciąż wybierany i każdego roku staw się powiększa o kolejny fragment. Nad stawem znajduje się pomost, na którym można się wylegiwać i opalać. Drugi jest w trakcie budowy. Do pomostu przycumowane są dwie tratwy, którymi można wybrać się na środek stawu. Wędkowanie? Nie ma problemu, można się na nie umówić. Sauna w chłodniejszy wieczór? Jest sauna sucha opalana drewnem i sauna infrared. Wspólne ognisko? Jest miejsce, żeby takie zorganizować.

Rzeczą, którą Janusz i Quentina się nie chwalą i o której dowiedzieliśmy się dopiero na miejscu, są ich przetwory z własnych upraw – jabłko, pigwa, grzyby… Jest w czym wybierać. Nas przede wszystkim urzekło wino z własnych winogron. Fani polskiego wina powinni odwiedzić Ranczo Natura choćby tylko dla spróbowania tutejszego wina pomarańczowego.

Okolica

Ranczo Natura jest położone na skraju dużego lasu. Jesienią można odwiedzić wybrać się tutaj w celu złapania ostatnich letnich promieni słońca i pozbierania grzybów. Jeśli komuś 17 hektarów Rancza jest za mało, to może się wybrać do tego lasu na spacer bez ubrań. Albo na przejażdżkę rowerem – choć trzeba zwrócić uwagę, że drogi są piaszczyste, więc to nie będzie łatwa przejażdżka.

W nieco dalszej okolicy znajduje się kilka jezior. Drogi są asfaltowe i z małym ruchem, brak dużych przewyższeń – to idealne warunki do turystyki rowerowej. Więcej informacji o turystycznych atrakcjach można znaleźć w serwisie samorządu wojewódzkiego https://kujawsko-pomorskie.travel/pl.

Rezerwacje i informacje

Informacje o dostępnych terminach i cenach można otrzymać telefonicznie bezpośrednio u Janusza. Kontakty można znaleźć na stronie internetowej: https://ranczonatura.business.site/

Podsumowanie

Ranczo Natura to nie jest kurort, więc luksusów nie należy się tu spodziewać. Widać jednak tutaj codzienną pracę Janusza i Quentiny oraz pasję, jaką wkładają w to miejsce. Co roku Ranczo zmienia się na lepsze. Ranczo Natura to dobre miejsce na weekendowy wypad i odetchnięcie od cywilizacji. Albo na przystanek na trasie wyprawy rowerowej. Choć niektórym pewnie spodoba się życie bez ubrań i zapragną zostać na dłużej…

Jedna myśl na “Recenzja: Ranczo Natura w Turzy Nowej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przewiń do góry