Nie do końca blog o naturyzmie

Kultura wolnego ciała | nagie ciało to wolne ciało

Ludzkie ciało jest obecnie dalekie od bycia wolnym. Ludzkie ciało – jedyna rzecz, którą mamy od urodzenia do śmierci – jest objęte tabu. Nagie ciało – nasz naturalny stan – napawa lękiem i niechęcią. W swoich ciałach często czujemy się źle. Nagie ciało jest postrzegane jako niemoralne. Tak zwana obyczajność nakazuje ukrywać ciało przed innymi w każdym momencie, narzucając dziwnie rozumianą skromność.

Ludzkich ciał nie widuje się w innych kontekstach, niż seks i erotyka. Pokazuje się niemal wyłącznie poprawione w fotoshopie modele i modelki albo pornografię. Niezakryte ciało automatycznie kojarzy się z seksem, a przez to nakazuje się nam je zakrywać – to błędne koło. Seksualizacja ludzkiego ciała jest posunięta do granic absurdu – półnagie modelki reklamują niemal wszystko. Teledyski wręcz ociekają seksem. Zewsząd jesteśmy bombardowani wizerunkami „idealnych” sylwetek, wpędzającymi ludzi w kompleksy. Ale udajemy, że to jest OK, bo sutki i penisy są zasłonięte.

To nie będzie blog o naturyzmie – a przynajmniej nie tylko. Nie będę się rozwodził o definicjach naturyzmu, ani o różnicach między naturyzmem a nudyzmem (bo to może być istotne wyłącznie dla akademików), ani o filozofii naturyzmu (bo każdy ma swoje powody, dla których uprawia naturyzm), ani o zasadach dobrego naturysty (bo te nie różnią się od zasad dobrego nie-naturysty), ani o etykiecie na plażach naturystów (bo te nie różnią się od etykiety na każdej innej plaży). Zależy mi na popularyzacji naturyzmu – skupianie się na zasadach i regułach może tylko zniechęcić.

Chcę pisać o wolności – wolności, jaką daje bycie nago. O tym, że brak ubrań jest po prostu wygodny. O tym, ile kontaktu z otoczeniem tracimy przez to, że każe nam się ciała zakrywać. O tym, jak widzimy nagie ciała niemal wyłącznie w kontekście seksualnym. Że mamy przez to skrzywiony obraz tego, jak wyglądają normalne ciała. Że nagość to nie jest coś, czego należy się obawiać. Że nagie ciało nie jest niemoralne ani nikogo nie krzywdzi. Że nagość nie równa się seks. Że nagi człowiek to po prostu człowiek – w jego naturalnej formie, bez sztucznych dodatków.

Stąd właśnie tytuł bloga – „Kultura wolnego ciała”. Pochodzi on od „Freikörkperkultur„, czyli nazwy ruchu, od którego na początku XX w. rozpoczął się naturyzm. Tematy, o których wspomniałem wyżej wykraczają poza naturyzm, rozumiany jako sposób spędzania czasu – ale są z nim mocno związane. To są tematy, na które naturyzm może udzielić pewnych odpowiedzi.

Będzie to także blog podróżniczy. Będę pisał o miejscach, gdzie można zrzucić ubrania i poczuć tą wolność. Wierzę w to, że nagi wypoczynek powinien być dostępny dla każdego, niezależnie od grubości portfela. Dlatego przede wszystkim będą to relacje z miejsc, które są w zasięgu każdego. Będę zachęcał, żeby takie miejsca odkrywać samemu. Bliska jest mi idea mikropodróży – odkrywania miejsc, które leżą w niewielkiej odległości.

Zawsze miałem duszę aktywisty – byłem działaczem rowerowym, zakładałem ruch miejski, działałem w partii politycznej. Działanie na rzecz zmiany zawsze siedzi z tyłu mojej głowy. Tego bloga także założyłem po to, żeby dołożyć swoją cegiełkę do zmiany postrzegania ludzkiego ciała.

Nagie ciało to wolne ciało!

Korneliusz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przewiń do góry